

Zapraszam do obejrzenia kliku klatek z reportażu u Kasi i Darka, dla których miałem przyjemność pracować na początku października. Urokliwy kościół, spontaniczne sytuacje, niesamowite emocje, kupa radości, czyli wszystko to, co powoduje, że u fotografa na twarzy pojawia się banan, czyli szeroki uśmiech :} ale co tam gadać, to trzeba zobaczyć.
A dla tych, co nie za bardzo interesują zdjęcia ślubne taka klatka:

spod samiuśkich Tater. Zakopane, 12.2011 r.
A już myślałem, że nie wiele jest w stanie mnie zaskoczyć podczas reportażu ślubnego:
